“Będę chodzić, będę biegać!”

Zuzia Raczkowska Maja Raczkowska Dariusz Laksa

Zuzia i Maja urodziły się 3,5 miesiąca za wcześnie i było tragicznie. Lekarz nawet powiedział, że może lepiej aby nie przeżyły, bo będą w bardzo ciężkim stanie. Rozpoczęła się walka, zarówno lekarzy jak i dziewczynek. To Maja była w cięższym stanie – odma, transfuzje, długo nie mogła przejść na samodzielny oddech. Zuza była silniejsza, ale i tak rokowania nie były najlepsze. W końcu, po trzech miesiącach trafiły do domu. Wypis i podkreślone na czerwono “PILNE!” wizyta u neurologa. Pierwsza Maja – wszystko w porządku. Pokrzepieni diagnozą już bez obaw kładziemy Zuzię do badania. Długo to trwa, bardzo długo… i w końcu słyszymy

CZTEROKOŃCZYNOWE PORAŻENIE MÓZGOWE.

To jest nie do opisania, co się wtedy czuje. Najgorsze obrazy w głowie i nie wiadomo co robić, gdzie się ruszyć. W głowie kotłują się myśli – “może się jednak pomylił?”, “może wyolbrzymił?”. Krążymy od neurologa do neurologa, by usłyszeć najokrutniejsze słowa od pani neurolog – stan wegetatywny, Zuzia będzie roślinką bez kontaktu, skoncentrujcie się na drugiej. Człowiek nie wie co robić, znowu wędrówka od jednego rehabilitanta do drugiego i tak trafiliśmy na dra Ahmada Farouni. To on powiedział, że z Zuzią jest kontakt i że damy radę. ZACZĘŁA SIĘ PRAWDZIWA WALKA.

Niestety krótko potem mama dziewczynek, bez zbędnych słów… zniknęła z ich życia. No cóż… chyba przerosła ją diagnoza… Tato wyjechał do Anglii, aby pomóc finansowo. Opiekę nad Zuzią i Mają przejęła babcia. Zwolniła się z pracy, utworzyła rodzinę zastępczą. Wtedy zaczął się prawdziwy kołowrotek – rehabilitacja, terapia ręki, basen, hipoterapia… na okrągło… dzień po dniu… zabiegi, operacje, gipsowanie nóżek, turnusy rehabilitacyjne… Walka dalej, także o środki na rehabilitację, na ortezy, na turnusy… U Mai zdiagnozowano ADHD… Tak jak woda i ogień – Zuzia z przykurczami, nieruchoma w wózeczku i nakręcany wiatraczek wokół niej. Dziś to już panienki. 14 lat ciężkiej pracy… po drodze wiele łez zwątpienia, bólu, ale także radości i sukcesów. 14 operacji. Kilkadziesiąt turnusów, tysiące godzin na sali ćwiczeń i morze łez, łez bólu, ale i wzruszenia.

 

I na czym dziś stoimy?

Zuzia miała nie pisać – pisze– choć może wolniej, może czasami niewyraźnie, ale pisze. Zaczęła samodzielnie, trzymając się poręczy, wchodzić po schodach (mieszkają na 3. piętrze bez windy). Uczy się w “normalnej” szkole, gdzie pokonuje piętra przy pomocy siostry i kolegów. Ma pasje… historia, niemiecki… ale tą największą jest… BIEGANIE.

OCZYWIŚCIE na wózku, oczywiście przy pomocy innych, ale uwielbia to. Ciągle mówi, że jak zamknie oczy i wiatr jej rozwiewa włosy, to wyobraża sobie, że to ona SAMA biegnie.

A co Zuzia mówi o sobie?

Sama jem, sama się ubieram, sama wchodzę po schodach, sama piszę…

Ja nie jestem niepełnosprawna, ja tylko nie chodzę!

Pojawiła się szansa na samodzielne chodzenie. Operacja w USA to koszt 60 000$.

Niestety po drodze okazało się, że Maja w okresie intensywnego wzrostu nabawiła się skoliozy. Też jest po dwóch operacjach, też potrzebuje intensywnej rehabilitacji. Ale ktokolwiek je spotka na swojej drodze jest zaszokowany jakie obie dziewczynki są radosne i szczęśliwe, z jaką łatwością potrafią przekonać innych do swoich pasji.

Zuzia ciągle powtarza: „Będę chodzić, będę biegać. Jeszcze zobaczycie!”.

Tylko potrzeba naprawdę dużych kwot, aby naprawdę chodziła, to nie tylko operacja w Stanach, ale i bardzo intensywna i wszechstronna rehabilitacja po niej.

 


Na operację Zuzi

Fundacja Słoneczko Stawnica 33A, 77-400 Złotów

Numer konta: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010

Tytuł przelewu: Zuzia Raczkowska 281/R


 Na rehabilitację Zuzi i Mai

Fundacja Słoneczko Stawnica 33A, 77-400 Złotów

Numer konta: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010

Tytuł przelewu: Maja i Zuzanna Raczkowskie 26/R


Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz