PKO Wrocław Maraton 2017 – zbieramy na operację Zuzi

Wroclaw Marathon 2017 | Stylowy Biegacz | Zuzia Raczkowska

 

Dariusz Laksa Stylowy Biegacz


autor: Dariusz Laksa, Stylowy Biegacz


Czasami mimowolnie poprzeczka podnosi się sama 🙂

 

PKO Wrocław Maraton 2017 charytatywnie Stylowy Biegacz i Zuzia Raczkowska

 

Nasz start 10/09/2017 w 35. Wrocław Maraton nie stał pod znakiem zapytania. Nic nie stało nam na przeszkodzie. Mimo krótkich przygotowań, Zuzia jak zawsze była zdeterminowana i wierzyła, że będzie to dla nas kolejna wspaniała przygoda. Maraton we Wrocławiu okazał się wyjątkowy w wielu aspektach. Po raz pierwszy miałem z Zuzią przebiec pełen dystans sam w garniturze jako Stylowy Biegacz. Dotychczas robiłem to zawsze w stroju sportowym. W garniturze podczas 16. PZU Cracovia Maraton biegliśmy sztafetowo z Pawłem Czapiewskim i Maćkiem Florkiem. Tym razem przyszedł czas bym sam “pozdzierał asfalt” i to wózkiem do użytku codziennego, gdyż biegowy został oddany do naprawy. Jak okazało się już po starcie, asfalt zdzieraliśmy D O S Ł O W N I E.

 

PKO Wrocław Maraton 2017 charytatywnie Stylowy Biegacz i Zuzia Raczkowska

 

Startowaliśmy z Zuzią z chęcią ukończenia biegu w czasie około 3:30. Na mecie mieli czekać reporterzy ze stacji, która robi o nas reportaż, więc wiedziałem, że na trasie muszę trochę nadrobić, aby przed metą zwolnić i celebrować ukończenie biegu. Szybko okazało się, że będę w to musiał włożyć troszkę wysiłku, gdyż na siódmym kilometrze urwało nam się w wózku przednie prawe kółko. W sumie, bardzo mnie to ucieszyło, bo od dwóch kilometrów walczyłem z niekontrolowanym skrętem wózka w prawą stronę. Odkręcona śruba i brak łożyska powodowały to utrudnienie. Ku mojej radości, brak jednego punktu podparcia sprawił, że wózek Zuzy stał się stabilniejszy.

Bieg układał się doskonale. Do 30km w pierwszym zakresie kontrolowałem się, by nie przyspieszać za bardzo. Zuzi mogło grozić przewianie, a w konsekwencji przeziębienie. Niestety, przed startem nie zerknąłem na układ trasy i zniecierpliwiony wyczekiwałem  wrocławskiego rynku i bruku, z którym musiałbym się zmierzyć. Jak się okazało (na 38km uświadomił mnie jeden z biegaczy), trasa została zmieniona i bruku miało nie być. Przestałem się zatem ociągać i lekko z Zuzią przyspieszyliśmy, choć nadal musieliśmy biec zachowawczo, gdyż widełki po urwanym przednim kole często orały wrocławski asfalt. Ostatecznie maraton zakończyliśmy na 662. i 663. miejscu z wynikiem 3:29.

Muszę dodać, że (tak umówiłem się z jednym z organizatorów maratonu) pogoda była dopasowana do mnie i do mojego stroju, więc termo komfort był zachowany. Choć, biorąc pod uwagę bliższe i dalsze plany, raczej powinienem przyzwyczajać się do ciepła 🙂

 

Dziękuję wszystkim biegaczom mijanym na trasie, którzy dopingowali, podziwiali i rozmawiali ze mną. To bardzo motywuje do działania.

Dziękuję również tym, którzy odezwali się już po maratonie z zapytaniem o możliwość pomocy Zuzi oraz pozostałym moim podopiecznym.

Jesteście wielcy ! ! ! Dziękujemy !

 


Na operację Zuzi można wpłacać na konto:

Fundacja Słoneczko Stawnica 33A, 77-400 Złotów

Numer konta: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010

Tytuł przelewu: Zuzia Raczkowska 281/R


Darek Laksa – Stylowy Biegacz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *