Dariusz Laksa | Stylowy Biegacz

 

Imię i nazwisko: Dariusz Laksa

Zawód: nauczyciel / pedagog / trener

Pierwszy bieg charytatywny…  Sahara Marathon, od którego wszystko się zaczęło. Zdobycie 2. miejsca nie cieszyło mnie tak bardzo, jak fakt że rozpocząłem nowy etap mojej biegowej przygody.

Niezapomniany maraton… Maraton Warszawski w 2015 roku, który pokonałem pchając Zuzię na wózku. Od samego startu biegnąc narastającym tempem. Mijane kolejne kilometry oraz zawodnicy, którzy zagrzewali mnie do jeszcze szybszego biegu. Meta z wynikiem 3:24 była dla Zuzi jej najszybciej pokonanym maratonem, a dla mnie bezcennym przeżyciem.

Nigdy nie zapomnę… wspaniałej atmosfery 3. PZU Półmaratonu Królewskiego, podczas którego po raz pierwszy pokonałem ten dystans biegnąc w garniturze. Mimo, że do ustanowienia nowego rekordu Guinnessa zabrakło mi kilkudziesięciu sekund, część charytatywną tego biegu udało się zrealizować. Uwierzyłem, że mimo niepowodzenia można osiągać znacznie wartościowsze cele, a mała Amelia otrzymała fundusze na dalszą rehabilitację.

Bolesne doświadczenie… przeżyłem jako nastolatek, podczas Mistrzostw Polski Juniorów w biegu na 2000m z przeszkodami. Na 150m przed metą spadłem z pozycji medalowej na 6. lokatę. Jeszcze 150m przed metą byłem tak szczęśliwy widząc oczami wyobraźni jak brązowy krążek wisi na mojej szyi. Od tego czasu zrozumiałem, że w moim bieganiu nie tylko o medale chodzi… wtedy poczułem, że mogę coś więcej…

Wymarzony start… Philadelphia Marathon, a z tych z wyższej półki to przebiec w całości Wielki Mur Chiński

Szukam… granic, które przekroczę oraz ścieżek nieuczęszczanych jak dotąd przez nikogo.

Unikam… toksycznych ludzi, którzy chcą mieć wpływ na moje życie i moje decyzje. Tego staram się wystrzegać, obchodzić z daleka, milczeć, nie patrzeć i nie słuchać.

Trenuję… jako zawodnik z pasją, jako trener z rozsądkiem…

Lubię… chodzić własnymi ścieżkami, wbrew przyjętym zasadom, normom…

Życiowe motto… niemożliwe nie istnieje. Co nie oznacza, że potrafię być czarodziejem. Motto to jest realne tylko gdy ma się je w sobie głęboko, a poprzeczka podnoszona jest sukcesywnie i z rozsądkiem. Myślę, że tak potrafię.

W czasie wolnym… słucham muzyki. To jak podróż bez końca. Dzięki niej marzę i planuję nowe wyzwania, bardziej zwariowane… wydawać by się mogło, że niemożliwe.

Poza bieganiem… myślę o bieganiu 🙂

Słucham… każdego kroku, każdego oddechu i każdego bicia serca… wtedy czuję, że spełniam się w życiu.

 

Dariusz Laksa | Stylowy Biegacz
Darek Laksa – STYLOWY BIEGACZ

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz